A w biurze?

by hajski
0 comment
Nie zapominajmy, że jesteśmy tu z okazji podróży służbowej Piotrka. Pracujemy dzielnie do piątku włącznie.
Wczoraj trochę ciężko było mi się skupić bo jest za bardzo wakacyjnie, a to przez widoki za oknem. Mają tu fajne patio z górską panoramą. W kafejce sprzedają lody i koktajle z mango, papai, bananów i ananasów.
Po południu pod dachem szaleją stada zielonych papug robiąc dużo hałasu. 

Pracę zaczynają wcześnie, o 6-7, żeby złapać jak najwięcej Europy, ale tez chyba dlatego ze słońce wstaje i zachodzi w okolicach 6. Łatwiej utrzymać rytm. My z jetlagiem tez wstajemy przed 6. O 12 chyba wszyscy jedzą lunch w biurowej kafeterii. Oczywiście codziennie jest coś z ryżem i coś z kukurydzy 🙂

Dookoła biura poprowadzona jest 500 metrowa ścieżka do spacerowania. W środku na każdym kroku podejście proekologiczne- recykling, nalepki informujące ze jedna porcja mydła z dozownika wystarcza do umycia rąk, info ze po 18 wyłączona jest jedna z dwóch wind, światło w salkach gaśnie automatycznie po chyba minucie, siedząc bez ruchu trzeba się namachać.

Po lunczu maile przestają przychodzić, robi się jeszcze spokojniej no i do 16 już w zasadzie wszyscy idą do domu.

Dzisiaj po pracy odwiedzilismy znajomych z Polski. Mają na dachu taras z basenem i też niczego sobie widok 🙂 
A ponieważ już po 20tej, idziemy spać.

Powiązane posty