Bieszczadzkie zgrupowanie przedrzeźniczkowe

by Gosia
1 comment

Za mną intensywny, słoneczny bieszczadzki weekend. 3 dni biegania i chodzenia po górach.

Przebiegliśmy ponad 20km ze Strzebowisk przez Ferenczatą do Cisnej, testując nowe buty i sprawdzając jak wygląda ostatni fragment Rzeźniczka.

Przez Smerek weszliśmy na Połoninę Wetlińską i dalej – na Caryńską, kończąc 24-kilometrowy spacer w Ustrzykach.

Z Wołosatego weszliśmy na Tarnicę, skąd zbiegłam po samochód przez Ustrzyki.

Jest środa, ale ciągle razi mnie beton za oknem, typowy objaw odstawienia. O jakości wrażeń świadczą kamienne łydki nie do rozciągnięcia i igiełki wbijające się w uda przy schodzeniu ze schodów.

I więcej tej radosci przed nami – tym razem już z Piotrkiem – już za tydzień. I to na cały tydzień!

Tyle na dziś, czas się pakować na weekend rowerowy.

Caryńska

Caryńska

Caryńska

Caryńska

Schody na Tarnicę

Schody na Tarnicę

Biegiem!

Biegiem!

Caryńska

Caryńska

120

Wetlińska

Wetlińska

Wetlińska

Wetlińska

Wetlińska

Wetlińska

Smerek

Smerek

Smerek

Smerek

Buty działają

Buty działają

rozciąganie w Siekierezadzie

rozciąganie w Siekierezadzie

W stronę Cisnej

W stronę Cisnej

072 070 067 065 061

Prawie jak niedźwiedzie

Prawie jak niedźwiedzie

za plecami - Tarnica

za plecami – Tarnica

Powiązane posty

1 comment

Rzeźniczek by Gosia – Gosia i Piotr 19/07/2015 - 23:00

[…] – przebiec, zobaczyć jak będzie bez przerw na leżakowanie, które tak dobrze mi robiły na treningu z Jackiem. No dobra, miałam nadzieję że uda się poniżej 4:30, bo taki mam swój maratonowy rekord i […]

Reply

Leave a Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.