dzień 19

by Gosia
1 comment

Zgodnie z planem i jak zawsze trochę spóźnieni dotarliśmy wczoraj w południe po raz drugi do Universal Studios. Tym razem zwiedzaliśmy plany filmowe i poszliśmy raz jeszcze na show ‘Waterworld’ i na Simpsons ride. (zdjęcie z Waterworld)

Zwiedzanie planów odbywało się z pokładu 4 wagonowego tramwaju. Nie obyło się bez atrakcji w stylu ‘atak nożownika’ na tramwaj (kiedy mijaliśmy motel gdzie nagrywany był jeden z horrorów), był też atak monstrualnego rekina (ja siedziałam od brzegu i byłam najbardziej poszkodowana). Tunel metra przez który przejeżdżaliśmy zaczął się walić, prawie wjechał w nas pociąg a na koniec wszystko zalała olbrzymia fala wody. To też była działająca sceneria jakiegoś filmu.
Przejechaliśmy przez Nowy Jork, europejskie miasta, pueblo, westernowe miasteczko czy wreszcie miasto gdzie obecnie kręcą Desperate Housewives. Wszystkie te plany to po porstu wybudowane w skali 1:1 fasady domów (kilka z nich jest też urządzonych w środku). Obok widać wielkie składowiska rzeźb czy lamp – każdy film ma wstawiane swoje własne detale.
Elementem wycieczki był też przejazd przez 3D jaskinię w której nasz tramwaj znalazł się w środku walki King Konga z dinozaurami.
Mnie najbardziej podobała się sceneria z rozbitym samolotem. Universal kupił boeinga i pociął go na kawałki na potrzeby jednego z filmów.

Po wizycie w studio pojechaliśmy do Long Beach zobaczyć plażę i… nie znaleźliśmy plaży. Trafiliśmy za to na port jachtowy i bardzo ładne nabrzeże z zacumowanym największym parowcem świata – Queen Mary.

A wieczorem pojechaliśmy do prawdziwego samochodowego kina!!! Na 4 ekranach grali 4 różne filmy, wybraliśmy sobie nasz i kierowani strzałkami trafiliśmy przed wielki ekran. Przy zakupie biletu zostaliśmy poinstruowani na jaką częstotliwość FM ustawić radio żeby słyszeć dźwięk. Cały parking jest pofalowany, tak że każdy rząd samochodów podjeżdża na swoją górkę (coś jak próg zwalniający, tylko wyższy) i bez problemu widać umieszczony wysoko ekran.
Wyglądało na to, że (znowu jak na filmach) części widzów film w ogóle nie interesował.

Za chwilę ruszamy na podbój Beverly Hills a potem w kierunku Doliny Śmierci.

Powiązane posty

1 comment

Sofka 13/09/2010 - 23:27

ta fotka z silnikiem samolotu to straszy! 😀
Ja namietnie ogladam Desperate Housewives, ale bym sie podekscytowala Wisteria Lane!
Ciekawa ta sprawa z kinami samochodowymi…

Reply

Leave a Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.