Dzień czwarty- technika, teoria i praktyka :)

by Gosia
0 comment

Zmęczenie daje znac o sobie, ale dzielnie rozbiegujemy zakwasy. Zaczęliśmy przedsniadaniowym rozruchem w pełnym słońcu i przy silnym mrozie. Juz po chwili było gorąco i rześko. Po śniadaniu pobieglismy na Antałówkę gdzie przy przepięknych widokach naprawdę miło było podbiec kilka kółek, a później poćwiczyć technikę biegową pod kierownictwem jednego z naszych trenerów – Roberta Celińskiego.

IMG_5096.JPG

IMG_5092.JPG
Namachalismy się rękoma, potem pochodzilismy bocianim krokiem by wreszcie dobiec na stadion. Tutaj w zależności od poziomu zaawansowania ćwiczylismy piękne technicznie rytmy 100 i 200 metrowe.

IMG_5098.JPG

(null)
fot. Obozybiegowe.pl

Co ciekawe zakwasy przy tym puściły. Moze przeniosą się przez noc w inne rejony? Obiad jak zwykle dosłownie zmietlismy z talerzy 🙂
Zaraz potem Robert zaprezentował nam swoje zdjęcia i filmy z przygotowań i maratonu Mount Everest. Odlot!
Następnie Agnieszka opowiedziała o najczęstszych kontuzjach biegaczy i sposobach leczenia i zapobiegania. Tu zrobiłam solidne notatki!
W końcu czas na upragnione leżakowanie, choć to jeszcze nie koniec na dzisiaj. Zaraz ruszamy na trening techniki w sali gimnastycznej, zakończony solidną porcją rozciągania. Potem jeszcze wieczorne indywidualne konsultacje trenerskie i partyjka Dixita przy lampce wina (w końcu dzisiaj ostatki!). Uff!

Powiązane posty

Leave a Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.