Gabcikovo-Esztergom, 117km

by hajski
0 comment

Wiedzieliśmy ze będzie padać- padało całą noc i nie przestało rano. Ale mamy tylko 3 dni i żadna przerwa nie wchodzi w grę. Padało, kropiło i lało z przerwami – czasami pozwalało nam przeschnąć 🙂 w Komarnie przejechaliśmy mostem na Węgry i od razu zrobiło się trochę weselej!

Nasze zabezpieczenia obuwia działały- zmoklo wszystko poza stopami i Jackiem, ktory wyciąnął sztormiak 🙂

Widoki znowu ładne, a to Dunaj, a to jakieś małe zadbane miasteczko. W dobrych nastrojach i o zmiennym poziomie energii dojechaliśmy do dzisiejszego celu – Esztergom. Jest tu trzeci największy kościół katolicki w Europie i zielony żelazny most. Mamy bardzo ładny widok z naszego pensjonatu. Właścicielka mówi do nas non stop i nic nie rozumiem 🙂 Zaraz idziemy pozwiedzać. Ciekawostka – w 1673 roku Sobieski odbił Esztergom z rąk Turków.

Pukając do nieba bram:

Powiązane posty