Gruzja, dzień 11: 82km po kotlinie kachetyjskiej

by Gosia
1 comment

Obudziło nas słońce i zanim przetarliśmy oczy nie mogliśmy ich oderwać od widoku za oknem. 50km przed nami rozciągał się Kaukaz. 50 kilometrów w lewo i 30 w prawo- kotlina kachetyjska, pełna winnic. Po takie widoki jedzie się do Sighnaghi. 

  

Żal nam było opuszczać naszych przemiłych gospodarzy. Może uda nam się jeszcze do nich wrócić przed powrotem do Tbilisi. Rowerowo dzień zaczął się od naprawy linki od moich przerzutek. Poszło sprawnie. Takoż i pierwsze 6 kilometrów. Żeby wjechać do doliny trzeba było z ręką na hamulcu zjechać z gór na których znajduje się Sighnaghi. Cały czas 10-11% w dół. Przez resztę dnia miało być płasko, w końcu to dolina. Nic z tego. Jechaliśmy po krawędzi gór i cały czas to się wspinaliśmy, to zjeżdżaliśmy. Do Telawi- stolicy Kachetii, droga prowadziła cały czas przez wsie i miasteczka. Zapach winogron unosił się w powietrzu a nas co chwilę mijały ciężarówki i ciągniki z przyczepami pełnymi tych owoców. Czas zbiorów! Okoliczne sklepiki oferują rozmaite baniaki, butle i bukłaki. I oczywiście widzieliśmy sporo winnic.  

        

Nie mogło się obyć bez pomnika winorośli! Po drodze dzięki pomocy panów z warsztatu samochodowego udało się naprawić moją odpadającą nóżkę i kierownicę Jacka. Myśleliśmy że limit napraw już wyczerpany, ale nie: na jednym z postojów Jacek zauważył że Piotrek ma złamaną szprychę. W temacie wymiany szprychy nie mamy żadnego doświadczenia, ale od czego są Iphonowe aplikacje? (Krok pierwszy: zrób zdjęcie jak zniszczona szprycha jest przepleciona przez inne szprychy żeby nową ułożyć tak samo.) Trzy szprychy później (jedna za długa, druga za krótka) dostarczając wrażeń na cały dzień grupie naszych kibiców, można było ruszać dalej.  

ilu mężczyzn potrzeba do wymiany szprychy?

 Za Telawi skręciliśmy w prawo i zaczęliśmy przecinać dolinę w poprzek. Byliśmy już nieźle zmęczeni kiedy po bardzo długim podjeździe, z ponad 82km na liczniku dotarliśmy do winnicy w Eniseli. Tutaj dzisiaj śpimy i degustujemy wino. Bardzo blisko stąd do twierdzy i Monastyru Gremi, może w końcu obejrzę jakiś kościół! Ale na razie czas na wino i relaks. 

   

Powiązane posty

1 comment

Piotr 07/10/2015 - 10:42

Z górki udało się rozpędzić do ponad 60km/h!

Reply

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.