Gruzja, dzień 8: Uszba!

by Gosia
0 comment

To był nasz drugi dzień w górach Kaukaz. Ponieważ wczoraj chmury zasłaniały największy tutejszy lodowiec, postanowiliśmy podejść go z drugiej strony. Aż sama nas podziwiam za kolejną pobudkę po ciemku (o 6:30) i poranną dyscyplinę. Złapaliśmy busika (wszechobecne Mitsubishi Delica sprowadzane z Japonii, z kierownicą z prawej strony) do wsi Mazeri i stąd zaczęliśmy wycieczkę do góry. Już po chwili z chmur wyłoniły się dwa wielkie wodospady. Po dwóch godzinach drogi przez piękny las wzdłuż potoku dotarliśmy do posterunku pograniczników. Nie wiemy w zasadzie co tam robią. Musieliśmy pokonać zamkniętą bramę. Posterunku pilnuje pies, stoją tam prowizoryczne budki, kuchnia na świeżym powietrzu i koń. Jedyny obecny pogranicznik zapytał tylko skąd jesteśmy i gdzie idziemy.   

startujemy

  

widok na wodospady. później szliśmy ponad nimi

  

na moście

 

posterunek straży granicznej

Stąd trasa była ciężka- mnóstwo kamieni, miejscami brak jakiejkolwiek ścieżki czy oznakowania. Parę razy chciałam zawracać, ale chęć podejścia pod lodowiec wygrała. Ścieżka prowadziła zboczem góry i możliwość patrzenia na rozpościerającą się przed nami dolinę trochę umilała ciężkie podejście. Po drodze czekała nas jeszcze przeprawa przez potok, który potem spada w dół jednym z wodospadów jakie widzieliśmy wczesniej z dołu.    

   

widok na dolinę z 2200m

 

nie skąpał się

Po pięciu godzinach doszliśmy do końca szlaku: symbolicznego głazu- grobu wspinaczy, którzy zginęli próbując zdobyć Uszbę. Przy grobie leżały raki i czekany. Dalej po kamieniach posuwalismy się mozolnie do przodu, do 2500m. Chmury ciągle zasłaniały Uszbę więc chcieliśmy chociaż z bliska zobaczyć lodowiec. I kiedy chłopaki poszli go dotknąć, chmury się podniosły, wyszło słońce, a na tle błękitnego nieba pokazała się góra dla której tu przyszliśmy. Widok był piorunujący, a moje skompresowane zdjęcia na blogu oddają go tylko częściowo. Patrzyliśmy i patrzyliśmy, aż chmury znów zasnuły Uszbę i trzeba było wracać żeby zdążyć przed zmrokiem. Poza tym od lodowca bił chłód jak z otwartej lodówki.  

pamiątkowy głaz wspinaczy na Uszbę

  

Jacek pod Uszbą

  

Uszba(4700) a niżej- lodowiec

 

Powiązane posty

Leave a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.