Hajos Pincek – Mohacs, rekordowe 137km!

by hajski
1 comment

Jest wspaniale 🙂 po kilku refleksjach nad mapą doszliśmy do wniosku ze planowane na koniec tygodnia dystanse przebiegaja przez gory i moze zaboleć. Totez postanowilismy dorzucic 30km do planu na dzis i zamiast w Baja, przenocowac w Mohacsu. Czyli przejechac ponad 137km. Tylko nikt w tym planie nie uwzglednil wczorajszego winnego szalenstwa w piwniczkach. Wedlug naszych obliczen zdegustowalismy lacznie 4,5 litra. Sportowcy! Dzien zaczal sie wielkim bolem glowy a potem wizyta w warsztacie ze zcentrowanym kolem. Przez to spoznilismy sie na prom. A potem juz prawie z gorki. Znowu zachwycalismy sie widokami – i rzeki i pól. Droga wyjatkowo wygodna i bezpieczna, dlugie odcinki tylko dla rowerow, szybki asfalt na wale… Marzenie rowerzysty! W naddunajskim parku krajobrazowym obserwowalismy dziki i bociany. Zeby nie bylo do konca sielankowo, droga na ostatnich 12 km byla kopnym piachem i zmeczyla mnie bardziej niz poprzednie 120km. Z jezykami na brodach dotarlismy w ostatniej chwili na prom do Mohacsu. A na promie oglaszaly sie pensjonaty dla rowerzystow 🙂 i jak po sznurku trafilismy do milego hoteliku tuz przy deptaku. Dumni i wcale nie bladzi idziemy na zasluzona kolacje!

Powiązane posty

1 comment

Kamila 09/07/2013 - 09:39

prawdziwie wakacyjnie 🙂

Comments are closed.