Jedzenie

by hajski
0 comment

Co jedzą Ticos? Przede wszystkim dużo warzyw. Części nie umiem nazwać. Jest juka, platany, różne odmiany ziemniaków, dużo cukinii i marchwi. 

W ramach dodatków salsa ze świeżych pomidorów i przepyszne guacamole. Większość sosów jest przyprawiana świeżą kolendrą.

Dużo naczosów – w standardowym zestawie lunczowym obowiązkowo z jakimś świeżym dipem.
Zawsze coś z fasoli – albo takie ciemne puree, albo fasola wymieszana z ryżem, albo gotowana.
Jeśli fajita- to nie taka jaką znamy, w tortilli, ale samo mięso z odrobiną cebuli i papryki. Tortille widziałam w wersji cienkiej – po prostu placek, ale też puszystej, podawaną ze śmietaną.
No i owoce – arbuzy, papaja, mango, ananasy, banany. W pracy można  kupić starte awokado, podawane z czymś co wygląda jak zielona pomarańcza a smakuje jak cytryna, i solą.
Na śniadanie tradycyjnie ryż z fasolą 🙂 
Nawet w pudełkach lunchowych którze przynoszą do biura z domu widywałam często ryż z fasolą.
Popularność tej kombinacji jest odzwierciedlona na sklepowych półkach.

 Podobnie z bananami i kawą – która jest tu bardzo popularna i pyszna. W sklepie można sobie nawet zmielić kawę ziarnistą, wedle uznania.

Banany smażone na słodko do śniadania, na słono do obiadu, raz w kafeterii biurowej trafiły mi się czipsy bananowe do obiadu.
ciekawe czy te banany spełniają unijne standardy krzywizny.
Oprócz tego sporo tu różnych fast foodów (standardowych amerykańskich i lokalnych) ze smażonymi kurczakami na czele.
Lokalny przysmak o którym nigdy nie słyszałam to surowa ryba, marynowana kilka dni w soku z cytryny. Piotrek nie podzielił mojego entuzjazmu.
A Wy co dzisiaj jedliście na obiad? 🙂

Powiązane posty