Spokojne wybieganie- 19 i 24km wokół Zakopanego

by Gosia
0 comment

Dzisiaj lajcik! Grupa Piotrka wystartowała z Witowa, dziewczyny z Kir a najsilniejsi ultrasi z domu 🙂 wszyscy spotkaliśmy się na Polanie Szymoszkowej. Podbieg był mocno utrudniony przez duże ilości śniegu zapadającego się pod stopami w najmniej oczekiwanych momentach. Szczególnie jak zgubilyśmy szlak (po raz pierwszy). Za to widoki- cud miód.

IMG_5102.JPG

IMG_5106.JPG
Potem moja grupa ruszyła zaraz po najszybszych i chociaż Gubałówka to przeciez bułka z masłem a raczej gofr i bazar, to udało nam się za tymi straganami i Harendą zgubić po raz drugi i to tak konkretniej. Pobrodzilysmy troche w śniegu, zarobilysmy po kilka piegow, doszłyśmy do jakiegoś płotu nad zboczem nad potokiem i zadzwonłyśmy do chłopaków, którzy mieli wracać tą samą drogą, doganiajac w pewnym momencie nas i… też się zgubili. Najpierw próbowaliśmy lokalizacji cyfrowej przy użyciu google maps i messangera; kiedy to nie pomogło przeszliśmy do rozwiązań bardziej pierwotnych. Oni gwizdali a my piszczałyśmy. Znaleźliśmy się w lesie i zbieglismy juz razem. Jak się okazało zamiast Zakopanego na dole było Suche, czyli jakieś 6 kilometrow dalej niż tam gdzie trzeba. Toteż i dystanse wyszły konkretniejsze. A ze w planach na dzis był aquapark, dziewczyny wsiadly do busa a chłopcy pobiegli zakopianką do Antałówki.

Basen to było cos zdecydowanie potrzebnego- wymoczeni w jacuzzi, napatrzylismy się na zachód słońca nad Giewontem z basenu na dworze (zimno!!) a potem myk do sauny. Tu hitem okazała się wanna z lodowatą wodą. Bolało z zimna, ale na obolałe nogi takie zanurzenie działało swietnie.
No i jeszcze zaostrzyło nam to apetyt. Właścicielka pensjonatu skarży sie ze za dużo jemy 🙂
A jutro ćwiczenia na stadionowej bieżni w tajemniczo brzmiącym treningu BC2…

(null)

(null)

(null)

Powiązane posty

Leave a Comment

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.