Wskazowki dla planujacych podobny przejazd i do przejrzenia dla nas za rok :)

by hajski
0 comment

I na koniec troche logistyki wyjazdowej jesli ktos trafi tu w poszukiwaniu wskazowek.
Przejechalismy 640 km w 6 dni, przy praktycznie bezdeszczowej pogodzie. 4 dni nizinne i 2 ze wzniesieniami, podjazdy 1-3km po 6-8%. Srednia predkosc 18-22km. Max dystans 137, min 79.
W ciagu dnia robilismy sporo przerw na schlodzenie sie, batony i odpoczynek. Realnie, ruszajac o 9 rano mysle ze da sie przejechac 150 km po rowninie i miec sile isc na kolacje. Tylko w taki dzien juz raczej nic nie zwiedzimy.
Zupelnie inaczej przy podjazdach – dla mnie max 80km a i tak nastepnego dnia czuje sie nogi.
Warto zaplanowac dzien buforu, na wypadek deszczu, awarii lub zwyczajnie zmeczenia. Gdybysmy mieli jechac dalej, to taki dzien odprezenia przydalby nam sie w okolicach 5-6 dnia.
Zaliczylismy 2 przeprawy promem, 4 razy przejechalismy Dunaj mostem, raz Drawe i raz Sawe.
Liczba pogonien przez psy: 3.
Wyprzedzonych ciagnikow – 2, aut -1.
ukaszen przez komary – niepoliczalne, osy – 1, niezidentyfikowane -1.
Spotkanych rowerzystow z sakwami – 10, z czego 7 Niemcow, 2 Austriakow i 1 Hawajczyk.

Wiekszosc trasy to spokojne wiejskie asfaltowe drogi, ok 100 km w sumie po dosyc ruchliwych drogach, ale do zniesienia. Czesc trasy po sciezkach rowerowych i drogach zupelnie wylaczonych z ruchu. W wiekszosci miast i wsi sa dedykowane pasy albo sciezki rowerowe. Drog gruntowych niewiele, ale mozna ich zaliczyc wiecej jadac po wale wzdluz Dunaju.

Nie bylo problemow z noclegami w sensownej cenie, placilismy 8-20 euro za osobe, wyjatkowo 4* hotel w Vukowarze.
Wszyscy spotkani lokalesi byli mili i nie mielismy zadnych podejrzanych sytuacji.

Co trzeba miec, lub warto miec:
2 zestawy ciuchow rowerowych, czyli pranie co 2 dni
Obowiazkowo spodenki z porządną pielucha, docenia sie to po 60-70km. Koszulki rowerowe z kieszeniami na plecach.
Sandaly + zakryte buty i klapki, dobrze miec 2 pary butow w ktorych mozna pedalowac, chyba ze ktos jezdzi w spd-kach.
Sznurek, klamerki i plyn do prania.
Gumy do mocowania dodatkowych rzeczy na sakwie (np dosuszanie prania, recznika)
Obowiazkowo pod reka krem do opalania i smarowanie co 2h, rece mozna mocno poparzyc
Zawsze przy sobie zapas wody, my staralismy sie oprocz bidonow wiezc zawsze zelazne 1,5l wody. Sa odcinki gdzie nie ma cywilizacji.
Jest bardzo cieplo, codziennie okolice 30C.
Batony, bakalie, czekolada, banan – cos co doenergeryzuje. Jesc chce sie co 2h 🙂
Magnez, na skurcze
Wapno, jak ugryzie osa
Fenistil, pogryzieni przez komary bylismy dotkliwie
Voltaren, Piotrka bolal bark
Jak najmniejsze buteleczki z kosmetykami. Zrezygnowac z czego tylko sie da. Kazdy gram sie liczy 😉 Mydlo jest w kazdym guesthousie i hostelu.
Mnie sie jeszcze bardzo przydala mala plastikowa miska z zakretka i platki owsiane. Wrzatek jest wszedzie i codziennie mialam na sniadanie lub na droge owsianke 🙂
Lyzko-widelco-noz
Kamera go pro z mocowaniem na kask, to juz pomysl Piotrka ale foty i filmy wyszly super 🙂
Ladowarka solarna ktora mial Jacek, szczegolnie na dluzsze dystanse.
Rozmowki konieczne, poza stolicami raczej nie mowia po angielsku, w Szwabii predzej niemiecki.
GPS na krytyczne momenty nawigacyjne.

Rower:
Koniecznie po przegladzie regulacyjnym
Sprawdzony bagaznik, sakwy i system mocowania, pojezdzic z tym troche zeby sie przyzwyczaic, obciazenie jest bardzo odczuwalne
Na wyjazd bez namiotu spokojnie starcza sakwy na bagaznik sredniej
wielkosci. Widzielismy ludzi objuczoczonych lacznie z przednimi sakwami, na taka pogode to moim zdaniem bez sensu.
Bardzo przydatna za to byla torba na kierownice z mapnikiem. Tylko musi miec dobre mocowanie zeby nie wisiala w dol. Polecam topeaka.
Zwykle opony z malym bieznikiem, raz trafil sie piach wiec nie warto sie niepotrzebnie spowalniac.
Rogi, zeby umozliwic zmiane polozenia rak na kierownicy.
Pelne oswietlenie, nam sie nie przydalo ale drogi sa rozne i trzeba byc widocznym
Pompka, detka, zestaw naprawczy
Porzadna blokada zeby spac spokojnie, najlepiej ulock.

Co zabralismy niepotrzebnie lub czego nie warto kupowac lub zabierac:
Spiwory – nie bylo problemu z noclegiem.
Ciuchy niesportowe, zabralam za duzo a w sumie zakladalam tylko na kolacje.
Bidon. Lepiej kupowac mala wode niz dezynfekowac bidon. I tak bedzie smierdziec 😉
Jacek wzial za duzo skarpet, jechal tylko w sandalach.

Nie polecam takich wakacji bez wczesniejszego treningu albo chociaz testowych dlugich wycieczek.

A w kwestii przewozu roweru  – do Budapesztu Varsovia juz wozi, ale trzeba bardzo wczesnie rezerwowac.

Powiązane posty